Preparaty na potencję dla mężczyzn/libido dla kobiet w sex shopach

I znowu obiecywałam sobie, że będę częściej pisać, a wyszło jak zawsze :).

Dzisiaj czeka na was krótka notatka o preparatach dla pań i panów jakie możemy spotkać w sex shopach. Postanowiłam zebrać się w sobie i napisać co tak naprawdę o tym wszystkim sądzę ponieważ często dziwicie się, że w moim sklepie w ogóle nie ma supli.

  1. Suplementy na potencję dla Panów.

Występują w formie tabletek, drażetek, proszków i napojów w hardkorowych cenach. Bicie na tym jest tak niesamowite, że czasami słyszę jak mój chochlik-handlowiec siedząc mi na ramieniu żąda abym i ja zaczęła sprzedawać te wynalazki. Dlaczego tego nie robię?

Możecie mi wierzyć lub nie ale zawsze odsyłam klientów płci męskiej do pobliskiej apteki, bowiem w suplementach, które możecie kupić w sklepach erotycznych najczęściej występującymi „składnikami aktywnymi” są:

  • l-arginina
  • Catuaba
  • Żeń-szeń
  • Miłorząb japoński

Wejdź na pierwszą lepszą stronę ze zdrową żywnością/suplementami i porównaj cenę tych produktów do tabsów, które znajdziesz w sex shopie.

Ok, sex shop jak każdy sklep musi się jakoś utrzymać. Nie oszukujmy się – nie są to produkty pierwszej potrzeby wszystkich Polaków i z czegoś trzeba mieć na opłaty i życie. Dodatkowo istnieją preparaty na erekcję, które zawierają mix różnych składników. Nie musisz więc sam wyliczać sobie dawki, otrzymujesz wszystko w jednej zgrabnej tabletce. Za wygodę płaci się podwójnie, takie są realia.

Czy to działa?

Tak, suple z odpowiednią ilością danych składników są w stanie wywołać erekcję. Czasami trzeba poszukać takiego, który naprawdę zadziała ale nikt nie mówił, że będzie łatwo :).

Nie, suple na powiększenie penisa NIE DZIAŁAJĄ. Tak samo jak herbatki na powiększenie cycków, na  magiczne odchudzanie w 5 dni  i inne tego typu dziwaczności.

Co zamiast?

Polecam wybrać się do apteki/sklepu ze zdrową żywnością i zacząć od zakupu johimbiny i ashwagandhy. Nie jestem eko-świrem, te dwie rzeczy naprawdę działają – przekonałam się o tym…naocznie ;). Musisz jednak sam dopasować dawkę i czas przyjmowania ponieważ może zdarzyć się tak, że penior podniesie się niespodziewanie w najmniej odpowiednim momencie :D.

Jeżeli nie boisz się leków to możesz zdecydować się na zamienniki Viagry, które są już dostępne w aptekach bez recepty. Nie podam Ci nazwy konkretnego leku ponieważ wykluło się tego tak dużo, że moja głowa nie jest w stanie zapamiętać wszystkich nazw. Po prostu idź i zapytaj o zamiennik Viagry (lek, nie suplement!).

2. Suplementy na libido dla Pań/Hiszpańska Mucha

Jeszcze za dzieciaka krążyły u mnie w szkole legendy o magicznym napoju, który dolewa się do drinka. Miał on powodować ochotę na seks tak wielką, że nie można było się oprzeć drugiej osobie. Nie była to pigułka gwałtu, a właśnie Hiszpańska Mucha, czyli preparat z dodatkiem wydzieliny jednego z chrząszczy żyjącego w ciepłych krajach. Czy działała? Nie mam pojęcia, ale wiem że suple, które możecie dostać w sklepach erotycznych nie zawierają tego składnika*.

Co więc kryje się pod tą tajemniczą nazwą obecnie?

Ano, tak naprawdę mix tych samych składników co w preparatach dla mężczyzn.

Czy działa?

Żaden z testowanych przeze mnie preparatów nie zadziałał. W rozmowie z klientem zażartowałam nawet, że z facetami jest prościej ponieważ problemem jest hydraulika. U kobiet natomiast przeważnie problem z oprogramowaniem ;).

Co zamiast?

Jesteśmy często zmęczone i niedopieszczone. Zajmujemy się dziećmi, pracą i domem. Zamartwiamy się każdym drobiazgiem i to przez zmęczenie, stres, a także brak miłego słowa po prostu nam się nie chce. Naprawdę, trudno jest myśleć o seksie, gdy po powrocie do domu czekają na nas obowiązki w postaci ugotowania obiadu, zrobienia prania, wysprzątania domu, czy opieki nad dzieckiem.

Nie mówię, że tak jest zawsze i że dotyczy to tylko jednej płci. Rozmawiając z klientami często poruszamy ten temat i okazuje się, że panowie również przestają mieć ochotę na seks z wyżej wymienionych przyczyn. Niestety, stres zjada wszystko, nawet udane pożycie.

A wracając do suplementów dla kobiet – może się zdarzyć tak, że któryś zadziała bo np. niedobór cynku został uzupełniony, a w tym tkwił problem. Każda z nas jest inna, aczkolwiek nie pokładałabym nadziei w tych produktach. Czyż nie lepiej przeznaczyć tę kasę na coś miłego? Może weekendowy wyjazd za miasto tylko dla was? Może masaż we dwoje? Proponuję cokolwiek co będzie w stanie was zrelaksować i sprawić, że zapomnicie choć na chwilę o problemach dnia codziennego i na nowo zaczniecie cieszyć się życiem.

Zapamiętajcie: sex shop to nie sklep z magicznymi tabletkami i lekami. Nie jesteśmy aptekami i jedyne co możemy zaproponować to suplementy.

 

*Jeżeli się mylę to proszę poprawić 🙂

 

 

Co warto, a czego nie opłaca się kupować w sex shopie

Hej!

Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na pytanie co, moim zdaniem, warto, a czego nie opłaca się kupować w sklepie erotycznym.

Zaczynamy :)!

Warto kupić

Lubrykanty

Jeżeli czytaliście mój poprzedni post odnośnie żeli intymnych to wiecie, że rekomenduję kupowanie takowych w sklepach erotycznych. Duży wybór to nie wszystko – żele drogeryjne znanych marek przeważnie lepią się i uczulają dlatego zawsze warto zapytać sprzedawcę o jakąś perełkę właśnie w sex shopie. Możecie wybierać żele na bazie wody lub silikonowe, smakowe bądź z efektem chłodzącym/rozgrzewającym/stymulującym. Jest tego pierdyliard i ciut, ciut.

Magiczne kosmetyki

W sex shopie znajdziesz mnóstwo niesamowitych kosmetyków i produktów do pielęgnacji ciała. Z założenia ma być pachnąco, przyjemnie i uwodzicielsko więc wiele z nich zawiera dodatek feromonów, rozświetlaczy oraz substancji pielęgnujących skórę. Z tych dobrodziejstw możecie korzystać wspólnie np. podczas kąpieli :)!

Sól do kąpieli z feromonami zabarwiająca wodę na różne kolory. Nie pachnie jakoś mocno ale mamy kolorową wodę więc jest fun :D. Feromony zawarte w tym kosmetyku działają na mnie relaksująco.

Proszek do kąpieli zmieniający wodę w żel

W opakowaniu znajdują się dwie saszetki. Jedna zmienia wodę w żelowe kuleczki, a druga odwraca ten proces. Fajna sprawa, szczególnie jeżeli komuś marzy się pobaraszkować w takim kisielu :D. Nie próbowałam ale przymierzam się do zakupu. Z opinii można wyczytać, że ślicznie pachnie w całej łazience więc chyba naprawdę się skuszę (pudełeczko pachnie obłędnie!).

 

Błyszczyki do ciała/ust z efektem rozgrzewającym/chłodzącym

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Smarujesz i bawisz się efektem. Jest to o tyle fajne, że dyskretnie można zaczarować swoje usta np. przed seksem oralnym 😉

 

Pudry do ciała i mgiełki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozświetlają ciało malutkimi błyszczącymi drobinkami, kuszą dodatkiem feromonów, a niektóre są całuśne, a to znaczy, że ciało po nałożeniu takiego kosmetyku można bezpiecznie całować :)!  Uwielbiam śliczne zapachy, drobinki i te małe eleganckie opakowania, a dodatkowo nadchodzi lato więc na pewno skuszę się na któreś z tych cudeniek!

Płyny/żele do kąpieli z dodatkiem feromonów. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pięknie pachną i pielęgnują ciało. Właśnie skończyłam butelkę Dona Sassy i już za nią tęsknię, a w hurtowni udało mi się wykupić ostatnią sztukę więc jak na razie dupa z kąpieli :(. Oprócz wspaniałego zapachu i właściwości pielęgnacyjnych żel ten zawiera feromony, które tak jak w przypadku innych produktów Dona skutecznie mnie odprężają.

Żele, balsamy, olejki i świece do masażu

 

 

Tutaj również możemy liczyć na „magiczne” właściwości kosmetyku. Dodatek feromonów, czy „całuśność” produktu sprawia, że jest to produkt uniwersalny i dający wiele radości. Masaż ciepłym olejkiem ze świecy lub żelem z efektem chłodzącym sprawia, że można poczuć się naprawdę przyjemnie :)! Produkty tego typu nie zawierają parafiny i oprócz zmysłowego masażu zapewniają również pielęgnację skóry. Z całego zestawienia nie polecam natomiast żeli 2w1, ale to już opiszę w drugiej części posta.

 

Feromony

 

 

Feromony działają na mnie, na moje koleżanki i kolegów. Tworzą tło seksualne lub/i relaksują. Osobiście mam troszkę perfum z feromonami i jest mi z tym bardzo dobrze :D, ale nie oszukujmy się – one pomagają ale nie odwalą całej roboty za Ciebie!

Żele wspomagające erekcję

 

Tak, żele działają. Nie jestem w stanie ich stosować ale powracający i zadowoleni klienci mówią sami za siebie więc jest to jakaś alternatywa dla tabsów. W moim sklepie hitem jest Erection Gel od JO.

 

Czego nie warto kupować w sex shopie

„Hiszpańska Mucha”

Nawet nie wkleję wam zdjęcie bo tego nie sprzedaję i nie zapowiada się na to abym miała ten produkt w swoim asortymencie. Powód jest prosty – to nie działa na kobiety :).

Produkty sprzedawane pod nazwą Hiszpańska Mucha to nic innego jak suplementy diety zawierające przeważnie ekstrakt z guarany, czy L-Karnitynę. Testowałam wiele tego typu specyfików i jak możecie się domyślić, żaden nie zadziałał.

Pamiętajcie – sklep erotyczny to nie apteka. Nie otrzymacie tutaj cudownych specyfików i to bez recepty. Po prostu nie i już!

Preparaty na powiększenie penisa/piersi/ścieśniające pochwę

To nie działa. Przykro mi ale taka jest prawda. Również nie wkleję żadnego żelu czy sprayu tego typu bo nawet tego nie sprzedaję. Jeżeli chcesz zmienić rozmiar kuteła to wybierz metodę mechaniczną – pompkę lub ekspander. Chcesz poprawić napięcie mięśni dna miednicy – proponuję ćwiczenia z kulkami gejszy.

Żele 2w1 czyli do stosunku i do masażu

Żele i olejki stricte do masażu mają to do siebie, że stają się „suche” więc jeśli szukasz śliskiego lubrykantu, to taki który po minucie wysycha nie będzie dobrym wyborem.

Jeżeli zaś uwielbiacie się masować (niekoniecznie po tych grzecznych partiach ciała) i nie chcecie przerywać gry wstępnej to ten produkt jest dla was! W większości tego typu produkty są kompatybilne z prezerwatywami i absolutnie nic się nie stanie jeżeli żel zostanie rozprowadzony po miejscach intymnych :)!

Łańcuchy i łańcuszki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeżeli jesteś w klimacie BDSM to wiesz, że zabawa z łańcuchami może być naprawdę cudowna! Osobiście nie mam nic do kupowania takich rzeczy w sex shopach, ale ceny co niektórych gadżetów mogą być kosmiczne. Sprawdź czy podobny łańcuch nie będzie tańszy np. w markecie budowlanym :), a system łańcuchów łatwy do wykonania samemu.

Najtańsze gadżety

Nie polecam kupowania jak najtańszych zabawek i to nie dlatego, że najmniej na nich zarabiam ale dlatego, że możesz szybko zrazić się do gadżetów erotycznych.

Najtańsze zabawki są bezpieczne ale i przeważnie:

  • są twarde i nieprzyjemne
  • są głośne
  • są wykonane ze słabej jakości materiału i nieodporne na wielokrotne rozciąganie/odginanie/upadki/odkręcanie i skręcanie komory baterii
  • są zasilane jakimiś kosmicznymi bateriami niedostępnymi w wielu sklepach
  • mają odczuwalne „szwy”, czyli pozostałości z odlewu
  • mają słabe wibracje

Jeżeli więc chcesz kupić zabawkę swojej kobiecie/facetowi to musi być to taki gadżet, którego będzie chciała/chciał używać.

 

Najdroższe gadżety

Moim zdaniem musisz wiedzieć za co płacisz i kropka.

Jeżeli kupuję coś od LELO, Vibe Therapy czy We-Vibe to wiem, że płacę za bezpieczeństwo, jakość, moc, doznania estetyczne i doskonałą formę ale jeżeli wibrator znanej firmy wykonany jest z wątpliwej jakości plastiku (no nie lubię tego materiału i już :D!), jest głośny a wibracje nie powalają na kolana to po kiego grzyba płacić za niego tyle ile za cichy i mocny silikonowy masażer?

Ja rozumiem przywiązanie i zaufanie do rozpoznawalnej marki ale zastanów się czy naprawdę warto. Po prostu często zdarza się, że te najdroższe akcesoria mają swoje (całkiem niezłe!) zamienniki. Powiedz sprzedawcy na czym Ci zależy i dobierzcie wspólnie coś co będzie cieszyć Ciebie i partnera.

 

I to już chyba na tyle! Jeżeli wpadnie mi do głowy coś jeszcze to na pewno dopiszę to do tego posta 🙂

Buziaki!

Magic Motion Candy – zdalnie sterowany wibrator łechtaczkowy

Moja pierwsza recenzja :D!

Jako, że zdarza się, iż mój TŻ wyjeżdża w delegacje, na konferencje i inne dalekie wyprawy to wymarzył mi się wibrator z możliwością „sterowania” z każdego miejsca na Ziemi.

Nie chciałam inwestować w sprzęt od We-Vibe bo chociaż dobry, sprawdzony i bezpieczny to jego cena nie zachęca do zakupu. Nie zrozumcie mnie źle – uważam, że na dobry gadżet erotyczny warto wydać nawet i całą wypłatę ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy wiemy że to nam się naprawdę opłaci. W moim przypadku ten konkretny zabawczak będzie używany tylko przez parę dni w roku więc kwota powyżej 500zł nie wchodziła w rachubę.

Drugim powodem, dla którego zrezygnowałam ze sprzętu wiodącej marki był aspekt czysto użytkowy – nie chciałam żadnego gadżetu do penetracji typu jajko czy wibrator. Wymarzyło mi się takie małe pierdolitko, które można schować w gatkach i niczego nie będzie widać, you know what i mean :D.

Muszę powiedzieć, że długo szukałam swojego ideału ponieważ wiele zabawek sterowanych aplikacją w telefonie nie ma funkcji zdalnego sterowania. Tak naprawdę większość z nich zastępuje nam po prostu pilota i nie oferuje niczego ponad parę trybów wibracyjnych i możliwości sterowania w zasięgu Bluetooth. Kiedy więc trafiłam na Candy podeszłam do niego troszkę sceptycznie ponieważ jego cena była zdecydowanie za niska w porównaniu z tym co oferował producent. Mówi się trudno i żyje się dalej więc zdecydowałam się na zakup nie spodziewając się cudów, ale muszę przyznać, że miło się rozczarowałam :)!

Candy od Magic Motion

Cena w moim sklepie: 229,90zł

Czas ciągłej pracy: do 1h

Czas czuwania: nie wiadomo, ale mój po tygodniu dalej żyje 😛

Wodoodporność: IP65

Materiał: Moduł ABS/Osłonka Silikonowa

Wspierane systemy: Android/iOS

Język aplikacji: angielski

 

 

Cukierek jest niewielki (7,8 x 3,5 x 2,5) i składa się z dwóch części – delikatnej i gładziutkiej osłonki wykonanej z silikonu oraz serca, czyli modułu odpowiedzialnego za wszystkie jego funkcje.

 

 

W zestawie otrzymujemy również kabelek do ładowania oraz skróconą instrukcję obsługi wraz z kodem QR przekierowującym nas do sklepu z aplikacjami. Jeżeli w jakiś sposób zgubimy nasz kod to bez problemu znajdziemy odpowiednią aplikację w sklepie Play – szukajcie pod „Magic Motion”.

 

Ok, zainstalowałam aplikację, teraz należy sparować urządzenia. Informuję wszem i wobec, że aplikację testowałam na swoim Samsungu S6 i nie mam pojęcia jak zachowuje się ona na iOS (według producenta ma działać również na tym systemie, jest nawet możliwość pobrania apki z App Store ale znając odchyły Jabłek upewniłabym się najpierw czy wszystko na pewno nam się zainstaluje).

Moją uwagę podczas instalacji zwróciły uprawnienia, które chciała ode mnie apka (aparat, galeria, wiadomości, kontakty). Nie powiem, zbulwersowałam się nieco bo po kij komuś moje fotki czy kontakty ale powiedziałam sobie YOLO i dokończyłam instalację. Później okazało się, że aplikacja posiada troszkę więcej funkcji niż myślałam (w tym możliwość podsyłania sobie zdjęć na czacie, czy wysyłanie wiadomości do drugiej połówki).

 

Po zainstalowaniu należy przejść przez krótką rejestrację (wystarczy podać jakiś swój nick i zaznaczyć czy jesteśmy babeczką czy facetem). Następnie możemy przejść do naszego panelu sterowania :D. Wygląda tak:

Klikamy w „connect to device” i wybieramy model naszej zabawki, w tym przypadku Candy:

Włączamy nasze urządzonko i klikamy „Connect” aby urządzenia się sparowały. Teraz możemy korzystać z różnych funkcji:

Tryb muzyczny – wybieramy z listy muzykę, a Cukierek będzie wibrował w jej rytmie

Voice – podobny tryb do powyższego tyle, że w czasie rzeczywistym. Mów, krzycz, szepcz lub puść film czy ulubioną muzykę.

Pattern – wybierz jeden z zaprogramowanych trybów wibracyjnych

Custom – zaprogramuj swój ulubiony tryb wibracyjny

Manual – wybierasz moc wibracji

Games – tutaj dostępny jest tylko Motion Sensor czyli Ty ruszasz telefonem, a Candy wibruje 😀

Remote Control – wyślij zaproszenie i baw się z innymi. Tego jeszcze nie testowałam ale jak tylko mi się uda to podzielę się z wami wrażeniami 😉

 

I najważniejsza dla mnie funkcja, czyli Chat Control. To właśnie tutaj możemy połączyć się z naszą drugą połówką z każdego miejsca na Ziemi. Obie strony muszą mieć oczywiście dostęp do internetu.

Klikasz „Invite Partner” i wysyłasz mu kod do waszego wirtualnego pokoju zabaw :D. On musi jedynie wejść w apkę i go wpisać aby się z Tobą połączyć.

Kod możesz przesłać SMSem lub po prostu skopiować i przekazać w inny sposób.

W wirtualnym pokoju możecie ze sobą pisać i wysyłać fotki. Dodatkowo on może dotykać specjalnego pola w oknie czatu aby wygenerować wibracje, które są wysyłane do Ciebie :D.

Moje uwagi

Ogólnie zabaweczka robi to co powinna, mamy więc tutaj regulację wibracji, zdalne sterowanie, funkcję głosową i muzyczną. Wibracje są ciche i intensywne a samo urządzenie łatwe do utrzymania w czystości.

Candy nie jest jednak pozbawiony wad. Zdarzyła mi się w aplikacji nieprzetłumaczona fraza, podejrzewam że było to słowo „wyślij” ponieważ znajdowało się w dolnym prawym rogu okienka czatu. Zamiast tego widniały azjatyckie znaczki.

Wirtualny pokój nie jest przypisany do urządzenia. To oznacza, że nieużywany po pewnym czasie znika i należy wygenerować kod ponownie aby się do niego dostać. Fajnie by było mieć swój ciasny ale własny ;D.

Zdarzają się również opóźnienia w przekazywaniu wibracji między partnerami.

Podczas pierwszego instalowania aplikacji z kodu QR mój Samsung płakał, że aplikacja jest wirusem. Dzisiaj wgrałam apkę ponownie ze sklepu Play i jak na razie jest spokój.

 

Jestem zadowolona z zakupu ponieważ wydałam mniej niż oczekiwałam, a otrzymałam dokładnie to co chciałam czyli zdalnie sterowaną zabawkę o małych gabarytach, dużej mocy i cichej pracy. Dzięki zastosowanej osłonce silikonowej Cukierek jest wygodny, przyjemny i prawie go nie widać pod bielizną. Można mu wybaczyć drobne niedociągnięcia ponieważ za tę cenę otrzymujemy naprawdę fajną i funkcjonalną zabawkę erotyczną.

 

 

Moje odkrycie – prezerwatywy Pasante Infinity

To będzie mój pierwszy post z cyklu Moje odkrycia 🙂, warto więc abym przedstawiła wam pewien mały, niepozorny produkt który może odmienić wasze życie erotyczne!

Wiem, że zaczęłam ten wpis od sloganu jak z telezakupów ale akurat z tego produktu jestem bardzo zadowolona ponieważ jest tani i naprawdę działa :D!

Pasante jest brytyjską firmą produkującą prezerwatywy i kosmetyki intymne, a jeden z ich produktów zasługuje na szczególną uwagę.

Infinity to prezerwatywy ze środkiem znieczulającym penisa. Dzięki temu mężczyzna może kochać się dłużej i intensywniej bez obaw o szybkie zakończenie zabawy.

Substancją aktywną w tym przypadku jest lidokaina 2%, która stosowana jest np. do miejscowego znieczulania skóry w przypadku inwazyjnych zabiegów kosmetycznych. Warto wspomnieć, że legalnie nie kupicie żelu opóźniającego z dodatkiem lidokainy w polskich sex shopach więc uważam, że warto spróbować tego sposobu i skutecznie wydłużyć czas trwania stosunku.

Moja rada: jeżeli nie lubicie prezerwatyw to możecie nasmarować peniora lubrykantem znajdującym się w tych konkretnych gumkach.

W moim sklepie Pasante Infinity kosztuje 7,90zł/3 szt. i 19,90zł/12szt., więc jak sami widzicie nie jest to dużo, a i tak zapewne można gdzieś je wyhaczyć taniej.

Należy pamiętać, że istnieje grono osób uczulonych na lidokainę, więc nie jest to produkt dla wszystkich i trzeba podejść do tematu z rozwagą.

Gadżety erotyczne – materiały i właściwości

Ojeeej! Nie było mnie tu wieki! Sezon Walentynkowo-DzieńKobietkowy dobiega końca więc będę miała dla was więcej czasu :)!

Dzisiaj poopowiadam o materiałach/tworzywach z jakich są wytwarzane gadżety erotyczne ponieważ często pytacie mnie, który z nich jest najlepszy.

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, bo to co może podobać się mi, niekoniecznie może spodobać się wam. Przedstawię więc zalety i wady poszczególnych tworzyw co może się okazać pomocne przy wyborze waszej wymarzonej zabawki :)!

Zaczynamy!

  1. ABS, czyli po prostu plastik.

ABS jest popularny oraz przede wszystkim tani, tak więc na gadżety z tego materiału pozwolić sobie może każdy. Jest łatwy do utrzymania w czystości, nie uczula ale…jest twardy 🙂

Nie lubię plastiku. Przede wszystkim dlatego, że jest jakiś taki lekki (większość zabawek z ABS jest po prostu pusta w środku) i nieodporny na upadki z dużej wysokości :). Wydaje się być również jakiś taki…sztuczny :D. Czasami wyobrażam sobie, że jak go przez przypadek zarysuję to zaraz zrobi się nieprzyjemny zadzior, który uniemożliwi korzystanie z zabawki. Cóż, każdy ma swoje schizy 😉

2. Silikon

 

Od kiedy w branży erotycznej nastała silikonowa rewolucja każda szanująca się firma postanowiła mieć w swojej ofercie akcesoria wytworzone właśnie z tego materiału. Silikon jest tworzywem delikatnym i nieuczulającym. Ten najwyższej jakości jest dodatkowo wspaniały w pierwszym odczuciu, a w dotyku przypomina aksamit.

W zależności od zastosowanej technologii spotkać możemy akcesoria bardzo elastyczne, które wyginają się pod wpływem najmniejszego dotyku oraz takie z trzpieniem w środku, które zachowując swoją delikatność pozostają twarde i niewzruszone :). Warto więc zapytać sprzedawcy, do której kategorii zalicza się nasz upatrzony gadżet.

Warto odnotować, że najbardziej zaawansowane gadżety powstają właśnie z tego materiału.

Polecam silikon bo lubię jego aksamitną strukturę oraz mnogość kształtów, z których każdy z nas wybierze coś dla siebie. Minusem jest jednak niekompatybilność takich zabawek z żelami silikonowymi. Po kontakcie z takim lubrykantem gadżet zaczyna się po prostu topić i NIE NADAJE SIĘ DO UŻYTKU. To samo może się stać gdy trzymacie np. dwa silikonowe wibratory blisko siebie bez woreczka do przechowywania. Jeżeli widzisz, że urządzenie jest nadtopione/lepi się to jak najszybciej się go pozbądź – jest nie do odratowania.

Uwaga – wielu sprzedających wprowadza w błąd opisując ABS z powłoką silikonową jako wyrób wykonany z silikonu. Jeżeli nie jesteś pewien – poproś sprzedawcę o więcej informacji.

3. PVC

Bardzo ciekawe tworzywo ponieważ w zależności od zastosowanej technologii potrafi być miękkie i elastyczne albo twarde i niewyginalne.

W większości z PVC produkuje się dilda, plugi i wibratory w kształcie peniorów. Materiał jest nieszkodliwy i w większości przypadków przypomina w dotyku miękką gumę. Osoby uczulone na lateks mogą więc mieć jego substytut nie obawiając się o reakcję alergiczną. Jeżeli więc widzisz, że coś zostało wykonane z PVC to nie masz się czego obawiać :)!

4. TPR/TPE/Cyberskóra

Czyli najprościej rzecz ujmując to co nazywacie żelem. Zabawki wykonane z tego materiału są zawsze mięciutkie i milutkie dlatego produkuje się z niego przeważnie korki analne oraz masturbatory. Materiał ten imituje bardzo dobrze ludzką skórę więc często możecie spotkać się z określeniem „cyberskóra” :).

Jeżeli lubicie mięciuśkie rzeczy to ten materiał jest dla was stworzony!

Pewnym minusem jest pielęgnacja takich gadżetów. Po pewnym czasie przeźroczysty materiał zmatowieje, a niepielęgnowany będzie dosłownie zbierał wszystkie paproszki wokół siebie. Taka jego uroda.

5. Lateks

Wiecie już, że lateks to po prostu guma i posiada całkiem oddane grono fanów :). Przeważnie z tego materiału produkuje się rzeczy pompowane (korki, dilda) oraz akcesoria fetyszowe i BDSM.

Niestety, naturalny kauczuk może wywoływać alergie więc nie jest to zabawa dla wszystkich. W zależności od grubości materiału zabawka może być w odczuciu twarda lub miękka. To samo tyczy się elastyczności.

Należy pamiętać, że lateks nie lubi olejów i tak jak w przypadku prezerwatyw nie można ich stosować jednocześnie.

6. Szkło

Czyż nie są piękne? Właśnie dlatego kocham szkło! Nie trzeba używać, można popatrzeć :D!

Jak wiadomo szkło jest zawsze twarde i zimne. Można je je jednak ogrzać lub schłodzić bardziej. Jest bardzo łatwe do utrzymania w czystości i niezwykle higieniczne. Dodatkowo takich akcesoriów może używać każdy ponieważ w ogóle nie uczulają.

Szkło jest bardzo śliskie, a to oznacza, że łatwo je wsadzić i wyjąć :). Dlatego właśnie polecam szklane dilda o gładkiej powierzchni Paniom cierpiącym na pochwicę. Czasami jest to jedyny gadżet, którego mogą użyć bez obaw.

Tego materiału nie trzeba się obawiać – zabawki są robione ze szkła laboratoryjnego, które jest pozbawione naprężeń, a to oznacza że nie pęknie samoistnie!

7. Metal

Gadżety wykonane z metalu również potrafią być piękne! Pod względem twardości i braku elastyczności nie różnią się zbytnio od szkła. Również można je ogrzać lub schłodzić.

Warto jednak zwrócić uwagę jaki dokładnie jest to metal:

Stal – nie uczula, można ją sterylizować co jest bardzo ważne przy zabawach medical. Nie zawsze wygląda tak atrakcyjnie jak stal chromowana ponieważ często pozbawiona jest tego charakterystycznego połysku.

Stal chromowana – jest to stal powleczona warstwą chromu. Pięknie błyszczy i przyciąga uwagę. Obecnie większość tanich korków metalowych wykonanych jest właśnie z tego materiału. Bardzo ważną rzeczą jest zastanowienie się czy nie chcemy dołożyć troszkę pieniędzy i kupić zabawki z aluminium bowiem pod chromem znajduje się warstwa niklu, który może wyjść na wierzch i podrażnić skórę. Tak może się stać jeżeli chrom zetrze się lub ulegnie zarysowaniu.

Aluminium – użyte do produkcji zabawek erotycznych jest hipoalergiczne i idealnie gładke. Nie jest to ten rodzaj aluminium stosowanego w taniej, uczulającej biżuterii. Z tego co zauważyłam jest też najdroższy z tego zestawienia. Jeżeli obawiasz się, że zabawka ze stali chromowanej może Cię uczulić to sięgnij właśnie po aluminium. Wyjdzie drożej ale masz pewność, że Twoja dupka będzie wesoła :)!

Uwaga: metalowe zabawki mogą uczulać (np. moją znajomą uczuliła stal chirurgiczna). Jeżeli nie masz pewności i nie chcesz ryzykować to warto rozejrzeć się za szklanymi zabawkami, które w odczuciu są bardzo podobne do tych metalowych.

 

No i to by było na tyle 🙂

 

Jej pierwszy wibrator

Hej!

Dzisiaj porozmawiamy o gadżetach, od których uginają się półki w sex shopach i których mnogość modeli może przyprawić o zawrót głowy, czyli o wibratorach.

Żaden sprzedawca nie jest w stanie zagwarantować 100% skuteczności (czyt. mega orgazmu) podczas użytkowania danego produktu. Można jednak odrzucić te masażery, które na pewno nie przypadną do gustu osobie obdarowanej, oraz dobrać inne w taki sposób aby prawdopodobieństwo sukcesu było naprawdę wysokie.

Ok, a więc zaczynamy!

  1. Wygląd

Dlaczego właśnie zaczynamy od tego jak taki wibrator ma wyglądać? Ano dlatego, że najpierw musimy chcieć go używać. W sklepie zauważam sytuacje, w których panowie chcąc zrobić prezent swojej pani od razu kierują wzrok na gadżety o fallicznym kształcie. Nie zawsze jest to dobry wybór ponieważ same panie w większości wybierają gadżety o fantazyjnych kształtach, zupełnie niepodobne do penisa. Oprócz różnych funkcji bardzo ważny jest dla nich designerski wygląd masażera. Ma być ładnie i przyjemnie :)!

Czy w takim razie warto na starcie zrezygnować z zabawek o naturalnym wyglądzie? Absolutnie nie! Jest wiele pań, które uwielbiają klasykę, a dodatkowo wiele wibratorów tego typu jest wykonanych z delikatnej  cyber skóry.

Moja rada: Jeżeli obdarowywana osoba jest młoda, lubi piękne przedmioty bądź też nie jest przekonana co do wprowadzenia gadżetów erotycznych do waszej sypialni to wybierz wibrator o zaskakującym kształcie. 

  1.  Stymulacja

Czyli to co tak naprawdę chcemy osiągnąć. Zdecydowana większość kobiet jest w stanie dojść tylko poprzez pieszczenie łechtaczki. Nie oznacza to jednak, że nie możemy próbować innych rodzajów stymulacji, np. wspólnego poszukiwania punktu G.

Do stymulacji punktu G wybieramy wibratory o zakrzywionym kształcie. Występują one wraz ze stymulatorem łechtaczki lub bez. Możemy więc połączyć dwie przyjemności w jednym urządzeniu.

Istnieją również gadżety wyposażone w szereg innych fajnych funkcji np. stymulator łechtaczki z opcją ssania czy ruchoma główka. Sprawią one dużo więcej przyjemności jednakże im bardziej zaawansowane urządzenie tym więcej będziemy musieli na nie wydać. Tak więc jeśli nie jesteś pewien czy prezent jakim jest wibrator się spodoba to nie radziłabym szaleć.

Jak już pisałam na początku łechtaczka to bardzo ważna część naszego kobiecego ciała, dlatego też powstały masażery stymulujące tylko to jedno konkretne miejsce. Czym cechują się najlepsze łechtaczkowe wibratory? Przede wszystkim dużym polem styku, tak aby drgania rozchodziły się po jak największej powierzchni.

Klasycznym przykładem masażera łechtaczkowego jest maszyna typu Magic Wand, którą uwielbiam i polecam wszystkim :). W całej mojej historii sprzedawcy nie trafiła mi się ANI JEDNA pani, która byłaby niezadowolona z gadżetu, za to ogromna liczba klientek dziękuje mi za polecenie tego typu sprzętu. Warto się więc nad takim urządzeniem zastanowić pomimo, że wygląda nieco dziwnie i jest dosyć duże (około 32cm). Na rynku istnieje wiele wersji miniaturowych, a także nakładki na główkę, dzięki którym możemy zmienić naszego Wanda w wielofunkcyjną seks-maszynę.

Jeżeli nie przypadł nam do gustu powyższy wibrator to istnieje wiele innych stymulatorów łechtaczki, które nie tylko posiadają dużą moc ale i cieszą oko swoim wyglądem.

3. Elastyczność

Jeżeli decydujemy się na zakup pierwszego w życiu wibratora to warto zwrócić także uwagę na to aby był w miarę elastyczny. Chodzi nam tutaj o komfort użytkowania gadżetu przez osobę niedoświadczoną. Istnieje wiele pań, które uwielbiają rzeczy twarde jak szkło czy metal ale są one już obyte z seks-zabawkami i doskonale wiedzą czego oczekują dlatego wybierając prezent dla osoby początkującej w temacie zdecydujmy się najlepiej na coś giętkiego.

4. Materiał

Możemy wybierać spośród takich materiałów jak ABS (plastik), silikon, cyber-skóra, TPE, PVC, szkło, metal czy guma. Mim zdaniem najlepiej zacząć od silikonu lub cyber-skóry ponieważ są one delikatne. Guma, ABS i PVC będą tańsze ale nie tak przyjemne w dotyku więc jeżeli różnica w cenie jest niewielka to polecam zastanowić się nad droższą ale i znacznie milszą opcją. Dodatkowym atutem silikonu jest to, że występuje również w formie medycznej, która nie uczula i polecana jest alergikom.

5. Zasilanie

Rodzaje zasilania, z którymi ja się spotkałam:

  • bateryjne

Kupujemy baterie i cieszymy się zabawką. Minusem jest to, że dosyć szybko się wyładowują i należy o nich pamiętać.

  • akumulator

Urządzenie posiadające wbudowany akumulator będzie trzeba po prostu ładować. Nie kupujemy baterii, a dbamy o to aby zawsze było w gotowości do zabawy. Minusem jest jednak to, że po jakimś czasie akumulator zaczyna tracić swoją pojemność, a jego wymiana w większości przypadków jest niemożliwa.

  • wtyczka 230V

Takie gadżety będą działać tylko wtedy, gdy podłączymy je do gniazdka. Minusem jest przewód, który będzie nam się plątał i ograniczał ruchy, natomiast na plus można z pewnością uznać to, że wibrator zawsze będzie działał z tą samą dużą mocą.

  • wtyczka USB

Do działania nie potrzebują baterii, wystarczy np. laptop czy inne urządzenie posiadające gniazdo USB. Plusy i minusy identyczne jak w przypadku wtyczki na 220V.

6. Wodoodporność/wodoszczelność

Wielu sprzedawców zachwala w swoich gadżetach wodoodporność. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że nie oznacza to iż możemy taki wibrator wrzucić do wanny i cieszyć się relaksującą kąpielą. Należy zapamiętać, że „wodoodporny” nie oznacza „wodoszczelny”. Jeżeli coś oznaczone jest jako wodoodporne to możemy umyć to mokrą szmatką, ale nie wolno nam dopuścić to zalania urządzenia. Natomiast w przypadku gadżetów wodoszczelnych, czy też zatapialnych nie musimy się obawiać zniszczenia urządzenia podczas głębszego kontaktu z wodą są one jednak dużo droższe.

 

 

Na koniec przygotowałam galerię zabawek z różnych półek cenowych, które według mnie możesz spokojnie sprezentować swojej wybrance tak aby po pierwsze się nie przestraszyła, a po drugie miała mnóstwo radochy z ich używania :).

Kulki gejszy – jakie wybrać?

Hej!

Dzisiaj poopowiadam wam troszkę o kulkach gejszy ponieważ często pytacie o to, które wybrać i jak ich właściwie używać.

Kulki waginalne, oprócz swoich właściwości pobudzających mają za zadanie wzmocnić mięśnie dna miednicy. Dlatego też możesz spotkać się z takimi nazwami jak „kulki Kegla”, „kulki dopochwowe”, „kulki do trenowania mięśni Kegla”. Najczęściej są to po prostu dwie kulki połączone ze sobą sznureczkiem i posiadające w środku mniejsze kuleczki, które pod wpływem ruchu wytwarzają drgania.

Myk polega na tym aby nie dopuścić do wysunięcia się gadżetu ze środka. Musimy tak mocno spinać mięśnie (możesz je wyczuć napinając się tak jakbyś chciała uniknąć posiusiania się) aby kulki pozostały na swoim miejscu.

Ponieważ różnimy się miedzy sobą i oczekujemy czegoś innego powstało wiele wersji tego gadżetu w różnych rozmiarach, kolorach i kształtach. Jak więc wybrać te najlepsze dla nas?

  1. Rozmiar i waga

Klasyczna średnica kulek to 3,2-3,5cm, a waga 50-65 gram.

Większe nadają się dla Pań, które rodziły siłami natury, mniejsze natomiast dla tych, które chciałyby poćwiczyć przed porodem. Zasada jest taka – im większe i lżejsze tym łatwiej jest nam je utrzymać w środku. Mniejsze i cięższe będą idealne w późniejszych etapach.

kulki gejszy

Porównanie kulek o średnicy 3,5cm i 2,7cm

 

2. Materiał

PLASTIK

Najczęściej spotykamy 2 srebrne kulki połączone bawełnianym/poliestrowym sznureczkiem (tak naprawdę nie są zrobione z metalu, a z metalizowanego plastiku). Moim zdaniem jest to najgorszy wybór z możliwych. Srebrna farbka po jakimś czasie się zetrze, a sznureczek usyfi (mamy w pochwie środowisko kwaśne). Z drugiej strony na ich korzyść przemawia niska cena (około 10-20zł).

Moja porada – jeżeli nie wiesz jakie kulki wybrać i czy na pewno spodoba Ci się ta forma ćwiczeń to kup najtańsze sznureczkowe kulki i podejmij decyzję. Jeżeli będziesz chciała to kupisz sobie coś lepszego, a jeżeli nie to wyrzucisz je do kosza bez żalu.

SILIKON

 

Polecam wszystkim Paniom kierowanie swojego wyboru na akcesoria wykonane z silikonu/silikonu medycznego. Jest to materiał delikatny dla ciała, przyjemny w dotyku, niealergizujący, łatwy do utrzymania w czystości. Trzeba również przyznać, że mnogość kształtów i kolorów przyprawia o zawrót głowy! Każda z nas znajdzie coś przyjemnego i ślicznego ;).

Moja rada – zwróć uwagę aby nie tylko kulki, ale i sznureczek który je łączy był wykonany z silikonu!

 

METAL

Metal jest twardy, ciężki i zimny w pierwszym odczuciu dlatego polecam go osobom, które miały już wcześniej do czynienia z innymi kulkami. Wygląda pięknie i niezwykle łatwo się go czyści. Niestety, często zabawka połączona jest bawełnianym sznureczkiem dlatego zachęcam do zakupu metalowego gadżetu bez żadnego połączenia (dwie osobne kule).

 

SZKŁO

 

Wyroby ze szkła są niewątpliwie piękne i tajemnicze. Mają w sobie jakiś taki urok, obok którego ciężko przejść obojętnie. Kulki wykonane z tego materiału są dość ciężkie, łatwe do utrzymania w czystości i w 100% nie uczulają dlatego polecam je Paniom, które uczulone są dosłownie na wszystko. Są też niezwykle gładkie i śliskie co utrudnia utrzymanie ich w sobie. Idealne dla osób zaawansowanych, które ćwiczyły wcześniej z silikonowymi gadżetami.

 

 

3. Ilość kulek

Podwójne

Idealne na początek. Łatwiej je utrzymać w środku niż kulki pojedyncze.

 

Pojedyncze

Używamy ich gdy podwójne kulki przestają wywierać na nas jakiekolwiek wrażenie. Polecam je Paniom, które przechodzą już na drugi etap ćwiczeń.

 

Potrójne

 

Są to kulki typowo orgazmowe, często za duże i za długie do noszenia w ramach ćwiczeń. Wiele z nich nadaje się również do zabaw analnych. Jeżeli Twoim głównym założeniem jest wzmocnienie mięśni Kegla to nie będziesz z nich zadowolona.

 

Progresywne

Jest to tak naprawdę komplet kulek, a raczej zestaw składający się z osłonki oraz paru kuleczek o różnej wadze. Najpierw używamy tych najlżejszych i w miarę upływu czasu podmieniamy na coraz cięższe.

Wydaje mi się, że zakup tego rodzaju zestawu jest najmądrzejszym posunięciem ponieważ kulki zmieniają się razem z nami i nie musimy kupować kolejnych gdy dotychczasowe staną się dla nas za lekkie. Owszem, płacimy więcej ale w ogólnym rozrachunku wychodzi tak naprawdę dużo mniej niż gdybyśmy mieli kupić 3-4 zabawki osobno.

 

 

Rodzaje

Z mniejszą kulką w środku – wzmagają dodatkowo ochotę na seks, więc oprócz tego że ćwiczysz jest również przyjemnie 🙂

Bez dodatkowych kulek w środku – często pojawiają się w wersjach „cięższych” wykonanych ze szkła lub metalu gdzie nie ma miejsca na puste przestrzenie, a ważna jest waga.

Bez sznureczka – tutaj również w większości są to gadżety ciężkie, szklane lub metalowe. Mniejsze (około 2cm średnicy) są również używane w trakcie seksu.

Z wibracjami – pełnią podobną funkcję co wibrator. Można je spotkać w wersji z pilotem bezprzewodowym.

Jak używać?

Połóż się wygodnie na plecach, zwilż kulki lubrykantem na bazie wody. Rozluźnij się i powoli wsuń je do środka pamiętając aby sznureczek troszkę wystawał (jeżeli używałaś kiedyś tamponów to będziesz od razu wiedziała o co chodzi).

Na samym początku noś je od 10 do 20 minut dziennie, później czas ten możesz wydłużyć do 30 minut. W tym czasie idź na spacer lub potańcz w domu przy fajnej muzyce. Ważne abyś się poruszała i czuła napięcie mięśni.

Po pewnym czasie poczujesz, że to co masz w środku nie stanowi już dla Ciebie wyzwania. Należy kupić wtedy mniejsze i cięższe „koleżanki” 🙂

Jeżeli odczuwasz spadek libido to załóż kuleczki około pół godziny przed planowanym zbliżeniem. Powinny pobudzić Cię od środka i zwiększyć ochotę na seks.

No i to chyba na tyle, miłego kuleczkowania 🙂

Ciekawe wibratory cz.1

Hej!

W dzisiejszym poście zajmiemy się króciutkim omówieniem najciekawszych wibratorów w mojej sklepowej kolekcji. Jeżeli szukasz nietuzinkowych zabawek to ten wpis jest właśnie dla Ciebie :)!

Gadżety, które Ci zaprezentuję mogę polecić z czystym sumieniem. Są dobrze wykonane, w 100% bezpieczne i posiadają naprawdę ciekawe funkcje 🙂

Zapraszam Cię do obejrzenia filmiku. Poniżej znajdziesz ceny i linki do zabawek.

  1. Felix

Wibrator z funkcją Voice. Po wciśnięciu odpowiedniego przycisku będzie wibrował dopiero gdy zarejestruje dźwięk. Wykonany jest silikonu i ABS, posiada 30 różnych trybów wibracji.

Zasilanie: 2 x AAA

Cena: 129zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/wibratory-do-zadan-specjalnych/2240-felix-wibrator-reagujacy-na-dzwiek.html

 

2. Nigel

Bardzo elastyczny wibrator wykonany z silikonu. Jego delikatność i niewielkie wymiary sprawiają, że nadaje się idealnie na pierwszy wibrator. Posiada 30 różnych trybów wibracji.

Zasilanie: wbudowany akumulator

Cena: 139,90zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/wibratory-klasyczne/2053-nigel-elastyczny-wibrator-silikonowy.html

 

3. Pink Surprise

Wibrator pompowany (średnica od 3,5cm do 4,7cm). Posiada wypustkę stymulującą łechtaczkę.

Zasilanie: 4 x AAA

Cena: 189zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/akcesoria-i-gadzety/2491-clit-vibro-pump-pompowany-wibrator.html

 

4 i 5. Arthur i Andre

Wibratory z masującymi kuleczkami, które poruszają się w górę i w dół. Każdy z wibratorów posiada 7 różnych trybów wibracji i wyposażony jest w wypustkę stymulującą łechtaczkę.

Zasilanie: 2 x AAA

Cena: Arthur 89,90zł / Andre 99,90zł

Link:

Arhur – http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/akcesoria-i-gadzety/2525-arthur-wibrator-z-laskoczaca-glowka.html

Andre – http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/akcesoria-i-gadzety/2524-andre-wibrator-z-laskoczaca-wypustka.html

 

6. Snaky

Niesamowicie elastyczny podwójny wibrator z łaskoczącą kuleczką. Idealny dla par, jak i do samotnych zabaw. 3 funkcje łaskotania, 7 trybów wibracji. Obie końcówki wibrują.

Zasilanie: wbudowany akumulator

Cena: 169,90zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/wibratory/2049-wibrator-elastyczny-podwojny-snaky.html

 

7. Ward

Gadżet , którego główka porusza się w górę i w dół. Dodatkowo wyposażony jest w wirujące kuleczki, które gwarantują wspaniałe doznania. Cały wykonany z delikatnego silikonu.

Zasilanie: wbudowany akumulator

Cena: 199,90zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/wibratory/2050-wibrator-rotacyjno-posuwisty-ward.html

 

8. Dylan

Wibrator z niegrzeczną końcówką, która porusza się imitując ruchy paluszka. Wyposażony w stymulator łechtaczki, który dodatkowo potęguje doznania. Gadżet w całości wykonany z silikonu/

Zasilanie: akumulator

Cena: 199,90zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/wibratory/2051-dylan-wibrator-z-niegrzeczna-glowka.html

 

 

Latex, a vinyl – podstawowe różnice

Jako, że często wpadacie do mnie i pytacie o błyszczące gatki postanowiłam ten wpis poświęcić różnicom między lateksem, a vinylem.

Część z was nazywa lateksem wszystkie te tkaniny, które się po prostu błyszczą. Kiedy przystępuję do prezentacji ciuchów widzę na waszych twarzach konsternację i zmieszanie ponieważ nie spodziewaliście się zobaczyć kawałka gumy oprószonej białym pudrem :D.

Tak wyglądają rękawiczki z lateksu, czyli po prostu kauczuku naturalnego:

Lateks jest produktem naturalnym (istnieje syntetyczny zamiennik ale chyba nie o to nam chodzi), a odzież wykonana z tego materiału wygląda jak sklejone ze sobą kawałki gumy.

Ciekawostki o lateksie:

  • idealnie dobrana bielizna ściśle przylega do ciała, uwydatnia kształty i maskuje to co chcemy ukryć (np. większy brzuszek)
  • materiał uzyskuje swój mokry wygląd dzięki specjalnym nabłyszczaczom. Należy stosować tylko preparaty przeznaczone do gumy. Absolutnie nie wolno stosować olejów.
  • posiada specyficzną woń (istnieje spore grono fanów lateksowego zapaszku)
  • niezwykle trudno jest go na siebie włożyć. Aby ułatwić sobie zakładanie odzieży z lateksu należy oprószyć ją wewnątrz pudrem lub wysmarować lubrykantem na bazie wody
  • Lateks chlorowany jest aksamitny w dotyku, bardziej błyszczący i łatwiej się go zakłada
  • Może powodować alergie

Jeżeli zaś chodzi o vinyl to jest to materiał syntetyczny. Najczęściej spotyka się poliester z powłoką z polichlorku vinylu (PVC). Do ciuchów z tego materiału nie potrzebujemy nabłyszczacza ani pudru, błysk zauważalny jest od razu.

Tak wygląda vinylowe ubranie:

 

Ciekawostki na temat vinylu:

  • nie posiada specyficznego zapachu
  • nie trzeba go nabłyszczać
  • legginsy z tego materiału są obecnie bardzo popularne w sklepach sieciowych znanych marek (np. H&M, Zara, Bershka)
  • nie przylega idealnie do ciała tak jak lateks
  • łatwo go pielęgnować
  • ciuchy z PVC są tańsze od tych wykonanych z lateksu

A tak prezentują się oba materiały na jednym zdjęciu:

 

Mam nadzieję, że teraz będzie Ci łatwiej odróżnić lateks od vinylu i podejmiesz właściwą decyzję co do zakupu odpowiedniego rodzaju bielizny 🙂

 

 

Nawilżacze, żele, poślizgi… czyli fakty i mity o lubrykantach

Hejo!

Dawno temu zaaferowana reklamą jednej z najpopularniejszych w naszym kraju firm produkujących między innymi prezerwatywy udałam się do drogerii i nabyłam swój pierwszy lubrykant. Kierowana ciekawością natychmiast postanowiłam wypróbować kosmetyk wspólnie z narzeczonym. Czego się spodziewałam? Oczywiście wspaniałego nawilżenia i nieziemskich doznań – według zapewnień producenta.

Niestety, za niecałe 20zł otrzymałam lepkie „coś” co dodatkowo uczuliło mnie w miejscu, w którym nie chcielibyście się drapać przy ludziach…

Jeżeli więc najbardziej rozpowszechniony lubrykant (i to firmy, która chyba znana jest wszystkim) nie spełnił swojego zadania, a dodatkowo podrażnił miejsca intymne to czy oznacza to, iż nie ma ratunku dla tych wszystkich pań i panów, którzy bez nawilżenia nawet nie zabiorą się do seksu?

Nie!

Istnieje cała gama lubrykantów, które:

  1. nie uczulają
  2. nie posiadają zapachu
  3. nie lepią się
  4. nie zostawiają plam

Dzisiaj więc przedstawię wam żele poślizgowe na bazie wody, które przewyższają swoją jakością te, które możecie znaleźć w hipermarkecie czy w drogerii. Są to gęste żele, które nigdy mnie nie uczuliły i nie zawiodły. Mogę je polecić z czystym sumieniem.

Zanim przejdziemy do listy moich ulubionych produktów tego typu chciałabym rozwiać wszelkie wątpliwości na temat lubrykantów:

MIT: Mam delikatną skórę, nie powinnam używać żeli nawilżających

Jak już napisałam wyżej – są preparaty intymne, które nie uczulają i nie powodują dyskomfortu w trakcie ich stosowania. Co więcej, jeżeli masz skórę delikatną i skłonną do podrażnień to zaryzykuję stwierdzenie, że wręcz powinnaś stosować kosmetyki intymne. Część z nich oprócz poślizgu ma w swoim składzie substancje nawilżające, pielęgnujące i łagodzące.

MIT: Do seksu analnego najlepiej poszukać lubrykantów znieczulających

Heh, producenci starają się jak mogą aby ich produkt jak najszybciej znikał ze sklepowych półek dlatego w nazewnictwie żeli nawilżających stosują określenia sugerujące magiczne działanie produktu. Później okazuje się, że patrzysz na skład, a tam nie ma żadnej substancji odpowiedzialnej za rozluźnienie, czy znieczulenie, a cały sekret tkwi w jego śliskości. Naprawdę, obecnie w PL nie uświadczysz lubrykantów z dodatkiem lidokainy lub jej pochodnej i lepiej jest zainwestować w żel o dobrym poślizgu zawierający np. aloes czy panthenol.

MIT: Lubrykantów nie powinno się używać z gadżetami erotycznymi/prezerwatywami

Żeli na bazie silikonu nie można stosować do zabawy z akcesoriami wykonanymi z silikonu. Po takiej akcji nasze zabawki po prostu się nadtopią.

Żeli na bazie wody możesz spokojnie używać z seks-gadżetami.

Jeżeli chodzi o seks w prezerwatywie to pamiętaj, że absolutnie niewskazane jest używanie kosmetyków na bazie oleju. Znakomita większość żeli wodnych, a nawet silikonowych jest kompatybilna z gumkami (producent powinien zawrzeć taką informację na opakowaniu).

MIT: Żele silikonowe są lepsze od wodnych

One nie są lepsze, są po prostu inne.

Żele silikonowe są bardzo śliskie i specyficzne w dotyku. Mogą również zostawiać plamy na odzieży czy pościeli i nie wolno ich używać podczas zabawy z silikonowymi gadżetami erotycznymi. Częściej też wywołują podrażnienia. Doskonale nadają się natomiast do zabaw pod prysznicem ponieważ niezwykle trudno je zmyć samą wodą.

Żele wodne są mniej „treściwe”, szybciej wysychają i nie nadają się do wodnych zabaw ponieważ w mgnieniu oka znikają po kontakcie z wodą. Łatwo je zmyć i nie trzeba się przejmować trwałymi śladami na pościeli (większość z nich nie zostawia żadnych śladów). Jeżeli chcesz nabyć swój pierwszy żel intymny to proponuję właśnie te na bazie wody.

MIT: Wszystkie lubrykanty posiadające w nazwie aloes, aloe mają w składzie wyciąg z aloesu.

Niestety, użycie tego słowa w nazwie nie oznacza od razu, że mamy do czynienia z preparatem posiadającym w swoim składzie aloes. Mogą mieć np. zapach aloesu albo być w zielonym kolorze ;). Ogólnie zawsze patrz na skład produktu, dzięki temu wiesz co kupujesz.

 

Ok, przejdźmy teraz do moich ulubieńców w kolejności losowej 🙂

  1. BeLover Aqua Power

Żel idealny do seksu waginalnego. Gęsty i treściwy. Ma zrównoważone PH, nie lepi się i nie brudzi.

Cena: 19,90zł

Link:  http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/lubrykanty/62-aqua-power-zel-be-lover.html

Pojemność: 100ml

Skład: Aqua, Hydroxyethylcellulose, Citric Acid, Glycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate

 

2. BeLover Aqua Forte

Bardziej gęsty od Aqua Power. Ma zrównoważone PH, nie lepi się i nie brudzi. Idealny do seksu waginalnego i analnego, jak i do fistingu.

Cena: 29,90zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/lubrykanty/63-forte-zel-fisting-be-lover.html

Pojemność: 100ml

Skład: Aqua, Hydroxyethylcellulose, Citric Acid, Glycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate

 

3. Just Glide Waterbased

Niemiecki, świetny żel o dużej gęstości.

Cena: 13,90/19,90zł/ 39,90zł

Pojemność: 20ml/50ml/200ml

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/lubrykanty/2226-just-glide-waterbased-50ml.html

Skład: Aqua, Alcohol Denat, Sorbitol, Hydroxyethylcellulose, Sodium Benzoate, Sodium Lactate, Citric Acid

 

4. Just Glide Anal

Żel analny zawierający w swoim składzie między innymi Panthenol czy ekstrakt z Neroli dzięki czemu zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia ;). Bardzo gęsty i wydajny.

Cena: 19,90zł/ 39,90zł

Pojemność: 50ml/200ml

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/lubrykanty/2229-just-glide-anal-50ml.html

Skład: Aqua, Alcohol Denat, Sorbitol, Hydroxyethylcellulose, Sodium Benzoate, Panthenol, Sodium Lactate, Glycerin, Citric Acid, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Cymbopogon Citratus Extract, Origanum Majorana Leaf Extract, Citrus Reticulata (Tangerine) Fruit Extract, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract, Rosmariunus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract

5. Eros Aqua

Medyczny lubrykant na bazie wody. Minimum składników, maksimum bezpieczeństwa.

Cena: 19,90zł/29,90zł

Pojemność: 50ml/ 100ml

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/lubrykanty/2407-eros-lubrykant-medyczny.html

Skład: Water, Glycerin, Hydroxyethylcellulose, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin

 

6. PH Neutral Touch

Delikatny żel na bazie wody o zrównoważonym PH.

Cena: 35,90zł

Pojemność: 100ml

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/lubrykanty/2178-ph-neutral-touch-delikatny-lubrykant.html

Skład: Aqua, Glycerin, Hydroxyethylcellulose, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Hydroxide, Citric Acid

 

7. Inverma Come in Care + Aloe Vera

Łagodzący żel na bazie wody do każdego rodzaju seksu. Dzięki aloesowi w składzie (na trzecim miejscu!) również stał się jednym z moich faworytów.

Cena: 19,90zł/ 29,90zł/39,90zł

Pojemność: 50ml/ 100ml/ 200ml

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/lubrykanty/1132-come-in-aloe-vera.html

Skład: Aqua, Glycerin, Aloe Vera, Hydroxyethylcellulose, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate