Pierwsza wyprawa do sex shopu

Hej!
Zastanawiałam się o czym powinien być pierwszy post na blogu o takiej tematyce. Postanowiłam więc, że przedstawię wam pokrótce czego możecie się spodziewać po wizycie w miejscu, które dla niektórych jest bardzo tajemnicze, a dla innych gorszące.

Wielu moich klientów opisuje swoją pierwszą wizytę w sex shopie jak przygodę, do której należy się mentalnie przygotować. Nie wiedzą dokładnie co zobaczą i jak na to zareagują. Czy pokonają poczucie wstydu i poproszą o ten cholerny wibrator (dla koleżanki), czy nie zdobędą się na odwagę i odpuszczą przy samym wejściu. Czy uda im się spojrzeć sprzedawcy w twarz gdy na ladę będą kłaść pluga i lubrykant? A co będzie gdy tym sprzedawcą będzie osoba płci przeciwnej?

Sama kiedyś musiałam zrobić ten pierwszy krok i zjadała mnie ciekawość nadgryziona nutą niepewności. Z tego względu postanowiłam odpowiedzieć na najczęściej zadawane mi pytania przez przyjaciół i znajomych, którzy w takim miejscu jeszcze nie byli.

1. Czy do sex shopu przychodzą sami zboczeńcy?

Nie! To, że coś nie mieści się w czyichś ramach pojmowania nie oznacza, że jest zboczone, niedobre i złe. Klientami sklepów erotycznych są naprawdę różne osoby. Mężczyźni, kobiety i pary, które chcą spróbować czegoś nowego i ekscytującego lub pomóc sobie w różnych sytuacjach (np. panie kupujące kulki gejszy, które polecił im ich ginekolog).

Nikt tu nikogo nie molestuje, nie bzyka i nie odprawia rytualnych orgii. Ot, taki sklep z zabawkami, tylko że dla dorosłych.

2. Czy sprzedawca w sex shopie śmieje się ze mnie i wyobraża sobie różne rzeczy gdy kupuję jakiś „ciekawy” produkt?

Nie! Tak naprawdę nie mamy na to czasu. Przecież wiemy co zamawiamy do sklepu i do czego to służy. Po co się nad tym rozwodzić, gdy do rozpakowania/ometkowania/wystawienia czeka kolejny karton gadżetów?

Dobry sprzedawca garnków czy elektroniki powinien dobrać produkt do wymagań klienta, opowiedzieć o nim co nieco i przekazać informacje na temat sposobu konserwacji. Dlaczego więc nie miałoby się to tyczyć również sklepu erotycznego?

Moim zdaniem powinnaś/powinieneś zmienić punkt zaopatrzenia jeśli:

  • sprzedawca śmieje się z Ciebie lub pozwala na to innym klientom
  • pozwala sobie na niewybredne komentarze dotyczące Twojej sfery intymnej
  • nie wie co Ci sprzedaje
  • ewidentnie Cię olewa (zdarza się, że zostawiam klientów „w spokoju” gdy widzę, że bardzo się stresują lub nie potrzebują mojej pomocy. Pozwalam im w ciszy wybrać sobie dany gadżet i nie przeszkadzam. Należy więc odróżnić od siebie te dwie sytuacje).

Takie sytuacje zdarzyć się nie powinny. Jest wiele innych miejsc, w których możesz zostawić swoją kasę i spędzić ten czas w kulturalnej atmosferze.

3. Jest wiele gadżetów o różnych kształtach. Co sądzisz o klientach którzy pytają się do czego służy dana zabawka?

Wiem, że na rynku cały czas pojawiają się przeróżne nowości i nie sposób poznać ich wszystkich. Sama kiedyś nie wiedziałam co do czego służy więc takie pytanie uważam za jak najbardziej zasadne i potrzebne.

4. A co z klientami, którzy się tak bardzo wstydzą, że widać to po nich od samego wejścia?

Zawsze staram się wtedy rozładować sytuację. Powiedzmy sobie szczerze – ja też się kiedyś wstydziłam. Nawet otwierając sklep miałam pewne obawy i nie wiedziałam czy sobie poradzę. Jest mi zawsze bardzo miło gdy na wyjściu słyszę od klienta, że w sumie nie było tak strasznie, że na początku było zażenowanie ale później jakoś tak się wszystko potoczyło, ze poczuł się komfortowo. Miód na moje serce ;).

 

Mam nadzieję, że udało mi się was przekonać, że wizyta w takim miejscu jak sklep erotyczny nie musi być katorgą. Warto się przekonać jak to jest naprawdę i zaryzykować – w końcu zawsze to jakieś nowe doświadczenie :).