Magic Motion Candy – zdalnie sterowany wibrator łechtaczkowy

Moja pierwsza recenzja :D!

Jako, że zdarza się, iż mój TŻ wyjeżdża w delegacje, na konferencje i inne dalekie wyprawy to wymarzył mi się wibrator z możliwością „sterowania” z każdego miejsca na Ziemi.

Nie chciałam inwestować w sprzęt od We-Vibe bo chociaż dobry, sprawdzony i bezpieczny to jego cena nie zachęca do zakupu. Nie zrozumcie mnie źle – uważam, że na dobry gadżet erotyczny warto wydać nawet i całą wypłatę ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy wiemy że to nam się naprawdę opłaci. W moim przypadku ten konkretny zabawczak będzie używany tylko przez parę dni w roku więc kwota powyżej 500zł nie wchodziła w rachubę.

Drugim powodem, dla którego zrezygnowałam ze sprzętu wiodącej marki był aspekt czysto użytkowy – nie chciałam żadnego gadżetu do penetracji typu jajko czy wibrator. Wymarzyło mi się takie małe pierdolitko, które można schować w gatkach i niczego nie będzie widać, you know what i mean :D.

Muszę powiedzieć, że długo szukałam swojego ideału ponieważ wiele zabawek sterowanych aplikacją w telefonie nie ma funkcji zdalnego sterowania. Tak naprawdę większość z nich zastępuje nam po prostu pilota i nie oferuje niczego ponad parę trybów wibracyjnych i możliwości sterowania w zasięgu Bluetooth. Kiedy więc trafiłam na Candy podeszłam do niego troszkę sceptycznie ponieważ jego cena była zdecydowanie za niska w porównaniu z tym co oferował producent. Mówi się trudno i żyje się dalej więc zdecydowałam się na zakup nie spodziewając się cudów, ale muszę przyznać, że miło się rozczarowałam :)!

Candy od Magic Motion

Cena w moim sklepie: 229,90zł

Czas ciągłej pracy: do 1h

Czas czuwania: nie wiadomo, ale mój po tygodniu dalej żyje 😛

Wodoodporność: IP65

Materiał: Moduł ABS/Osłonka Silikonowa

Wspierane systemy: Android/iOS

Język aplikacji: angielski

 

 

Cukierek jest niewielki (7,8 x 3,5 x 2,5) i składa się z dwóch części – delikatnej i gładziutkiej osłonki wykonanej z silikonu oraz serca, czyli modułu odpowiedzialnego za wszystkie jego funkcje.

 

 

W zestawie otrzymujemy również kabelek do ładowania oraz skróconą instrukcję obsługi wraz z kodem QR przekierowującym nas do sklepu z aplikacjami. Jeżeli w jakiś sposób zgubimy nasz kod to bez problemu znajdziemy odpowiednią aplikację w sklepie Play – szukajcie pod „Magic Motion”.

 

Ok, zainstalowałam aplikację, teraz należy sparować urządzenia. Informuję wszem i wobec, że aplikację testowałam na swoim Samsungu S6 i nie mam pojęcia jak zachowuje się ona na iOS (według producenta ma działać również na tym systemie, jest nawet możliwość pobrania apki z App Store ale znając odchyły Jabłek upewniłabym się najpierw czy wszystko na pewno nam się zainstaluje).

Moją uwagę podczas instalacji zwróciły uprawnienia, które chciała ode mnie apka (aparat, galeria, wiadomości, kontakty). Nie powiem, zbulwersowałam się nieco bo po kij komuś moje fotki czy kontakty ale powiedziałam sobie YOLO i dokończyłam instalację. Później okazało się, że aplikacja posiada troszkę więcej funkcji niż myślałam (w tym możliwość podsyłania sobie zdjęć na czacie, czy wysyłanie wiadomości do drugiej połówki).

 

Po zainstalowaniu należy przejść przez krótką rejestrację (wystarczy podać jakiś swój nick i zaznaczyć czy jesteśmy babeczką czy facetem). Następnie możemy przejść do naszego panelu sterowania :D. Wygląda tak:

Klikamy w „connect to device” i wybieramy model naszej zabawki, w tym przypadku Candy:

Włączamy nasze urządzonko i klikamy „Connect” aby urządzenia się sparowały. Teraz możemy korzystać z różnych funkcji:

Tryb muzyczny – wybieramy z listy muzykę, a Cukierek będzie wibrował w jej rytmie

Voice – podobny tryb do powyższego tyle, że w czasie rzeczywistym. Mów, krzycz, szepcz lub puść film czy ulubioną muzykę.

Pattern – wybierz jeden z zaprogramowanych trybów wibracyjnych

Custom – zaprogramuj swój ulubiony tryb wibracyjny

Manual – wybierasz moc wibracji

Games – tutaj dostępny jest tylko Motion Sensor czyli Ty ruszasz telefonem, a Candy wibruje 😀

Remote Control – wyślij zaproszenie i baw się z innymi. Tego jeszcze nie testowałam ale jak tylko mi się uda to podzielę się z wami wrażeniami 😉

 

I najważniejsza dla mnie funkcja, czyli Chat Control. To właśnie tutaj możemy połączyć się z naszą drugą połówką z każdego miejsca na Ziemi. Obie strony muszą mieć oczywiście dostęp do internetu.

Klikasz „Invite Partner” i wysyłasz mu kod do waszego wirtualnego pokoju zabaw :D. On musi jedynie wejść w apkę i go wpisać aby się z Tobą połączyć.

Kod możesz przesłać SMSem lub po prostu skopiować i przekazać w inny sposób.

W wirtualnym pokoju możecie ze sobą pisać i wysyłać fotki. Dodatkowo on może dotykać specjalnego pola w oknie czatu aby wygenerować wibracje, które są wysyłane do Ciebie :D.

Moje uwagi

Ogólnie zabaweczka robi to co powinna, mamy więc tutaj regulację wibracji, zdalne sterowanie, funkcję głosową i muzyczną. Wibracje są ciche i intensywne a samo urządzenie łatwe do utrzymania w czystości.

Candy nie jest jednak pozbawiony wad. Zdarzyła mi się w aplikacji nieprzetłumaczona fraza, podejrzewam że było to słowo „wyślij” ponieważ znajdowało się w dolnym prawym rogu okienka czatu. Zamiast tego widniały azjatyckie znaczki.

Wirtualny pokój nie jest przypisany do urządzenia. To oznacza, że nieużywany po pewnym czasie znika i należy wygenerować kod ponownie aby się do niego dostać. Fajnie by było mieć swój ciasny ale własny ;D.

Zdarzają się również opóźnienia w przekazywaniu wibracji między partnerami.

Podczas pierwszego instalowania aplikacji z kodu QR mój Samsung płakał, że aplikacja jest wirusem. Dzisiaj wgrałam apkę ponownie ze sklepu Play i jak na razie jest spokój.

 

Jestem zadowolona z zakupu ponieważ wydałam mniej niż oczekiwałam, a otrzymałam dokładnie to co chciałam czyli zdalnie sterowaną zabawkę o małych gabarytach, dużej mocy i cichej pracy. Dzięki zastosowanej osłonce silikonowej Cukierek jest wygodny, przyjemny i prawie go nie widać pod bielizną. Można mu wybaczyć drobne niedociągnięcia ponieważ za tę cenę otrzymujemy naprawdę fajną i funkcjonalną zabawkę erotyczną.

 

 

Gadżety erotyczne – materiały i właściwości

Ojeeej! Nie było mnie tu wieki! Sezon Walentynkowo-DzieńKobietkowy dobiega końca więc będę miała dla was więcej czasu :)!

Dzisiaj poopowiadam o materiałach/tworzywach z jakich są wytwarzane gadżety erotyczne ponieważ często pytacie mnie, który z nich jest najlepszy.

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, bo to co może podobać się mi, niekoniecznie może spodobać się wam. Przedstawię więc zalety i wady poszczególnych tworzyw co może się okazać pomocne przy wyborze waszej wymarzonej zabawki :)!

Zaczynamy!

  1. ABS, czyli po prostu plastik.

ABS jest popularny oraz przede wszystkim tani, tak więc na gadżety z tego materiału pozwolić sobie może każdy. Jest łatwy do utrzymania w czystości, nie uczula ale…jest twardy 🙂

Nie lubię plastiku. Przede wszystkim dlatego, że jest jakiś taki lekki (większość zabawek z ABS jest po prostu pusta w środku) i nieodporny na upadki z dużej wysokości :). Wydaje się być również jakiś taki…sztuczny :D. Czasami wyobrażam sobie, że jak go przez przypadek zarysuję to zaraz zrobi się nieprzyjemny zadzior, który uniemożliwi korzystanie z zabawki. Cóż, każdy ma swoje schizy 😉

2. Silikon

 

Od kiedy w branży erotycznej nastała silikonowa rewolucja każda szanująca się firma postanowiła mieć w swojej ofercie akcesoria wytworzone właśnie z tego materiału. Silikon jest tworzywem delikatnym i nieuczulającym. Ten najwyższej jakości jest dodatkowo wspaniały w pierwszym odczuciu, a w dotyku przypomina aksamit.

W zależności od zastosowanej technologii spotkać możemy akcesoria bardzo elastyczne, które wyginają się pod wpływem najmniejszego dotyku oraz takie z trzpieniem w środku, które zachowując swoją delikatność pozostają twarde i niewzruszone :). Warto więc zapytać sprzedawcy, do której kategorii zalicza się nasz upatrzony gadżet.

Warto odnotować, że najbardziej zaawansowane gadżety powstają właśnie z tego materiału.

Polecam silikon bo lubię jego aksamitną strukturę oraz mnogość kształtów, z których każdy z nas wybierze coś dla siebie. Minusem jest jednak niekompatybilność takich zabawek z żelami silikonowymi. Po kontakcie z takim lubrykantem gadżet zaczyna się po prostu topić i NIE NADAJE SIĘ DO UŻYTKU. To samo może się stać gdy trzymacie np. dwa silikonowe wibratory blisko siebie bez woreczka do przechowywania. Jeżeli widzisz, że urządzenie jest nadtopione/lepi się to jak najszybciej się go pozbądź – jest nie do odratowania.

Uwaga – wielu sprzedających wprowadza w błąd opisując ABS z powłoką silikonową jako wyrób wykonany z silikonu. Jeżeli nie jesteś pewien – poproś sprzedawcę o więcej informacji.

3. PVC

Bardzo ciekawe tworzywo ponieważ w zależności od zastosowanej technologii potrafi być miękkie i elastyczne albo twarde i niewyginalne.

W większości z PVC produkuje się dilda, plugi i wibratory w kształcie peniorów. Materiał jest nieszkodliwy i w większości przypadków przypomina w dotyku miękką gumę. Osoby uczulone na lateks mogą więc mieć jego substytut nie obawiając się o reakcję alergiczną. Jeżeli więc widzisz, że coś zostało wykonane z PVC to nie masz się czego obawiać :)!

4. TPR/TPE/Cyberskóra

Czyli najprościej rzecz ujmując to co nazywacie żelem. Zabawki wykonane z tego materiału są zawsze mięciutkie i milutkie dlatego produkuje się z niego przeważnie korki analne oraz masturbatory. Materiał ten imituje bardzo dobrze ludzką skórę więc często możecie spotkać się z określeniem „cyberskóra” :).

Jeżeli lubicie mięciuśkie rzeczy to ten materiał jest dla was stworzony!

Pewnym minusem jest pielęgnacja takich gadżetów. Po pewnym czasie przeźroczysty materiał zmatowieje, a niepielęgnowany będzie dosłownie zbierał wszystkie paproszki wokół siebie. Taka jego uroda.

5. Lateks

Wiecie już, że lateks to po prostu guma i posiada całkiem oddane grono fanów :). Przeważnie z tego materiału produkuje się rzeczy pompowane (korki, dilda) oraz akcesoria fetyszowe i BDSM.

Niestety, naturalny kauczuk może wywoływać alergie więc nie jest to zabawa dla wszystkich. W zależności od grubości materiału zabawka może być w odczuciu twarda lub miękka. To samo tyczy się elastyczności.

Należy pamiętać, że lateks nie lubi olejów i tak jak w przypadku prezerwatyw nie można ich stosować jednocześnie.

6. Szkło

Czyż nie są piękne? Właśnie dlatego kocham szkło! Nie trzeba używać, można popatrzeć :D!

Jak wiadomo szkło jest zawsze twarde i zimne. Można je je jednak ogrzać lub schłodzić bardziej. Jest bardzo łatwe do utrzymania w czystości i niezwykle higieniczne. Dodatkowo takich akcesoriów może używać każdy ponieważ w ogóle nie uczulają.

Szkło jest bardzo śliskie, a to oznacza, że łatwo je wsadzić i wyjąć :). Dlatego właśnie polecam szklane dilda o gładkiej powierzchni Paniom cierpiącym na pochwicę. Czasami jest to jedyny gadżet, którego mogą użyć bez obaw.

Tego materiału nie trzeba się obawiać – zabawki są robione ze szkła laboratoryjnego, które jest pozbawione naprężeń, a to oznacza że nie pęknie samoistnie!

7. Metal

Gadżety wykonane z metalu również potrafią być piękne! Pod względem twardości i braku elastyczności nie różnią się zbytnio od szkła. Również można je ogrzać lub schłodzić.

Warto jednak zwrócić uwagę jaki dokładnie jest to metal:

Stal – nie uczula, można ją sterylizować co jest bardzo ważne przy zabawach medical. Nie zawsze wygląda tak atrakcyjnie jak stal chromowana ponieważ często pozbawiona jest tego charakterystycznego połysku.

Stal chromowana – jest to stal powleczona warstwą chromu. Pięknie błyszczy i przyciąga uwagę. Obecnie większość tanich korków metalowych wykonanych jest właśnie z tego materiału. Bardzo ważną rzeczą jest zastanowienie się czy nie chcemy dołożyć troszkę pieniędzy i kupić zabawki z aluminium bowiem pod chromem znajduje się warstwa niklu, który może wyjść na wierzch i podrażnić skórę. Tak może się stać jeżeli chrom zetrze się lub ulegnie zarysowaniu.

Aluminium – użyte do produkcji zabawek erotycznych jest hipoalergiczne i idealnie gładke. Nie jest to ten rodzaj aluminium stosowanego w taniej, uczulającej biżuterii. Z tego co zauważyłam jest też najdroższy z tego zestawienia. Jeżeli obawiasz się, że zabawka ze stali chromowanej może Cię uczulić to sięgnij właśnie po aluminium. Wyjdzie drożej ale masz pewność, że Twoja dupka będzie wesoła :)!

Uwaga: metalowe zabawki mogą uczulać (np. moją znajomą uczuliła stal chirurgiczna). Jeżeli nie masz pewności i nie chcesz ryzykować to warto rozejrzeć się za szklanymi zabawkami, które w odczuciu są bardzo podobne do tych metalowych.

 

No i to by było na tyle 🙂

 

Jej pierwszy wibrator

Hej!

Dzisiaj porozmawiamy o gadżetach, od których uginają się półki w sex shopach i których mnogość modeli może przyprawić o zawrót głowy, czyli o wibratorach.

Żaden sprzedawca nie jest w stanie zagwarantować 100% skuteczności (czyt. mega orgazmu) podczas użytkowania danego produktu. Można jednak odrzucić te masażery, które na pewno nie przypadną do gustu osobie obdarowanej, oraz dobrać inne w taki sposób aby prawdopodobieństwo sukcesu było naprawdę wysokie.

Ok, a więc zaczynamy!

  1. Wygląd

Dlaczego właśnie zaczynamy od tego jak taki wibrator ma wyglądać? Ano dlatego, że najpierw musimy chcieć go używać. W sklepie zauważam sytuacje, w których panowie chcąc zrobić prezent swojej pani od razu kierują wzrok na gadżety o fallicznym kształcie. Nie zawsze jest to dobry wybór ponieważ same panie w większości wybierają gadżety o fantazyjnych kształtach, zupełnie niepodobne do penisa. Oprócz różnych funkcji bardzo ważny jest dla nich designerski wygląd masażera. Ma być ładnie i przyjemnie :)!

Czy w takim razie warto na starcie zrezygnować z zabawek o naturalnym wyglądzie? Absolutnie nie! Jest wiele pań, które uwielbiają klasykę, a dodatkowo wiele wibratorów tego typu jest wykonanych z delikatnej  cyber skóry.

Moja rada: Jeżeli obdarowywana osoba jest młoda, lubi piękne przedmioty bądź też nie jest przekonana co do wprowadzenia gadżetów erotycznych do waszej sypialni to wybierz wibrator o zaskakującym kształcie. 

  1.  Stymulacja

Czyli to co tak naprawdę chcemy osiągnąć. Zdecydowana większość kobiet jest w stanie dojść tylko poprzez pieszczenie łechtaczki. Nie oznacza to jednak, że nie możemy próbować innych rodzajów stymulacji, np. wspólnego poszukiwania punktu G.

Do stymulacji punktu G wybieramy wibratory o zakrzywionym kształcie. Występują one wraz ze stymulatorem łechtaczki lub bez. Możemy więc połączyć dwie przyjemności w jednym urządzeniu.

Istnieją również gadżety wyposażone w szereg innych fajnych funkcji np. stymulator łechtaczki z opcją ssania czy ruchoma główka. Sprawią one dużo więcej przyjemności jednakże im bardziej zaawansowane urządzenie tym więcej będziemy musieli na nie wydać. Tak więc jeśli nie jesteś pewien czy prezent jakim jest wibrator się spodoba to nie radziłabym szaleć.

Jak już pisałam na początku łechtaczka to bardzo ważna część naszego kobiecego ciała, dlatego też powstały masażery stymulujące tylko to jedno konkretne miejsce. Czym cechują się najlepsze łechtaczkowe wibratory? Przede wszystkim dużym polem styku, tak aby drgania rozchodziły się po jak największej powierzchni.

Klasycznym przykładem masażera łechtaczkowego jest maszyna typu Magic Wand, którą uwielbiam i polecam wszystkim :). W całej mojej historii sprzedawcy nie trafiła mi się ANI JEDNA pani, która byłaby niezadowolona z gadżetu, za to ogromna liczba klientek dziękuje mi za polecenie tego typu sprzętu. Warto się więc nad takim urządzeniem zastanowić pomimo, że wygląda nieco dziwnie i jest dosyć duże (około 32cm). Na rynku istnieje wiele wersji miniaturowych, a także nakładki na główkę, dzięki którym możemy zmienić naszego Wanda w wielofunkcyjną seks-maszynę.

Jeżeli nie przypadł nam do gustu powyższy wibrator to istnieje wiele innych stymulatorów łechtaczki, które nie tylko posiadają dużą moc ale i cieszą oko swoim wyglądem.

3. Elastyczność

Jeżeli decydujemy się na zakup pierwszego w życiu wibratora to warto zwrócić także uwagę na to aby był w miarę elastyczny. Chodzi nam tutaj o komfort użytkowania gadżetu przez osobę niedoświadczoną. Istnieje wiele pań, które uwielbiają rzeczy twarde jak szkło czy metal ale są one już obyte z seks-zabawkami i doskonale wiedzą czego oczekują dlatego wybierając prezent dla osoby początkującej w temacie zdecydujmy się najlepiej na coś giętkiego.

4. Materiał

Możemy wybierać spośród takich materiałów jak ABS (plastik), silikon, cyber-skóra, TPE, PVC, szkło, metal czy guma. Mim zdaniem najlepiej zacząć od silikonu lub cyber-skóry ponieważ są one delikatne. Guma, ABS i PVC będą tańsze ale nie tak przyjemne w dotyku więc jeżeli różnica w cenie jest niewielka to polecam zastanowić się nad droższą ale i znacznie milszą opcją. Dodatkowym atutem silikonu jest to, że występuje również w formie medycznej, która nie uczula i polecana jest alergikom.

5. Zasilanie

Rodzaje zasilania, z którymi ja się spotkałam:

  • bateryjne

Kupujemy baterie i cieszymy się zabawką. Minusem jest to, że dosyć szybko się wyładowują i należy o nich pamiętać.

  • akumulator

Urządzenie posiadające wbudowany akumulator będzie trzeba po prostu ładować. Nie kupujemy baterii, a dbamy o to aby zawsze było w gotowości do zabawy. Minusem jest jednak to, że po jakimś czasie akumulator zaczyna tracić swoją pojemność, a jego wymiana w większości przypadków jest niemożliwa.

  • wtyczka 230V

Takie gadżety będą działać tylko wtedy, gdy podłączymy je do gniazdka. Minusem jest przewód, który będzie nam się plątał i ograniczał ruchy, natomiast na plus można z pewnością uznać to, że wibrator zawsze będzie działał z tą samą dużą mocą.

  • wtyczka USB

Do działania nie potrzebują baterii, wystarczy np. laptop czy inne urządzenie posiadające gniazdo USB. Plusy i minusy identyczne jak w przypadku wtyczki na 220V.

6. Wodoodporność/wodoszczelność

Wielu sprzedawców zachwala w swoich gadżetach wodoodporność. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że nie oznacza to iż możemy taki wibrator wrzucić do wanny i cieszyć się relaksującą kąpielą. Należy zapamiętać, że „wodoodporny” nie oznacza „wodoszczelny”. Jeżeli coś oznaczone jest jako wodoodporne to możemy umyć to mokrą szmatką, ale nie wolno nam dopuścić to zalania urządzenia. Natomiast w przypadku gadżetów wodoszczelnych, czy też zatapialnych nie musimy się obawiać zniszczenia urządzenia podczas głębszego kontaktu z wodą są one jednak dużo droższe.

 

 

Na koniec przygotowałam galerię zabawek z różnych półek cenowych, które według mnie możesz spokojnie sprezentować swojej wybrance tak aby po pierwsze się nie przestraszyła, a po drugie miała mnóstwo radochy z ich używania :).

Ciekawe wibratory cz.1

Hej!

W dzisiejszym poście zajmiemy się króciutkim omówieniem najciekawszych wibratorów w mojej sklepowej kolekcji. Jeżeli szukasz nietuzinkowych zabawek to ten wpis jest właśnie dla Ciebie :)!

Gadżety, które Ci zaprezentuję mogę polecić z czystym sumieniem. Są dobrze wykonane, w 100% bezpieczne i posiadają naprawdę ciekawe funkcje 🙂

Zapraszam Cię do obejrzenia filmiku. Poniżej znajdziesz ceny i linki do zabawek.

  1. Felix

Wibrator z funkcją Voice. Po wciśnięciu odpowiedniego przycisku będzie wibrował dopiero gdy zarejestruje dźwięk. Wykonany jest silikonu i ABS, posiada 30 różnych trybów wibracji.

Zasilanie: 2 x AAA

Cena: 129zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/wibratory-do-zadan-specjalnych/2240-felix-wibrator-reagujacy-na-dzwiek.html

 

2. Nigel

Bardzo elastyczny wibrator wykonany z silikonu. Jego delikatność i niewielkie wymiary sprawiają, że nadaje się idealnie na pierwszy wibrator. Posiada 30 różnych trybów wibracji.

Zasilanie: wbudowany akumulator

Cena: 139,90zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/wibratory-klasyczne/2053-nigel-elastyczny-wibrator-silikonowy.html

 

3. Pink Surprise

Wibrator pompowany (średnica od 3,5cm do 4,7cm). Posiada wypustkę stymulującą łechtaczkę.

Zasilanie: 4 x AAA

Cena: 189zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/akcesoria-i-gadzety/2491-clit-vibro-pump-pompowany-wibrator.html

 

4 i 5. Arthur i Andre

Wibratory z masującymi kuleczkami, które poruszają się w górę i w dół. Każdy z wibratorów posiada 7 różnych trybów wibracji i wyposażony jest w wypustkę stymulującą łechtaczkę.

Zasilanie: 2 x AAA

Cena: Arthur 89,90zł / Andre 99,90zł

Link:

Arhur – http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/akcesoria-i-gadzety/2525-arthur-wibrator-z-laskoczaca-glowka.html

Andre – http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/akcesoria-i-gadzety/2524-andre-wibrator-z-laskoczaca-wypustka.html

 

6. Snaky

Niesamowicie elastyczny podwójny wibrator z łaskoczącą kuleczką. Idealny dla par, jak i do samotnych zabaw. 3 funkcje łaskotania, 7 trybów wibracji. Obie końcówki wibrują.

Zasilanie: wbudowany akumulator

Cena: 169,90zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/wibratory/2049-wibrator-elastyczny-podwojny-snaky.html

 

7. Ward

Gadżet , którego główka porusza się w górę i w dół. Dodatkowo wyposażony jest w wirujące kuleczki, które gwarantują wspaniałe doznania. Cały wykonany z delikatnego silikonu.

Zasilanie: wbudowany akumulator

Cena: 199,90zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/wibratory/2050-wibrator-rotacyjno-posuwisty-ward.html

 

8. Dylan

Wibrator z niegrzeczną końcówką, która porusza się imitując ruchy paluszka. Wyposażony w stymulator łechtaczki, który dodatkowo potęguje doznania. Gadżet w całości wykonany z silikonu/

Zasilanie: akumulator

Cena: 199,90zł

Link: http://www.bezpruderyjnie.pl/pl/wibratory/2051-dylan-wibrator-z-niegrzeczna-glowka.html