Fetysze z mojej perspektywy – wstęp

Hejo!

Jeżeli przyglądacie się bliżej mojej aktywności to wiecie, że staram się sponsorować większość fetyszowych imprez w Warszawie. Oprócz fundowania nagród w mniej lub bardziej pojechanych konkursach lubuję się w rozmowie i obserwacji uczestników takich spotkań (o tym jak wyglądają takie imprezy opowiem następnym razem).

Na imprezie spod znaku fetysz/BDSM można bowiem bawić się naprawdę wyśmienicie i porozmawiać na tematy wszelakie. Przyznam, że każdy mój rozmówca potrafił mnie czymś zaskoczyć. Stąd powstał krótki wstęp do fetyszy. Krótki ponieważ zaczynamy powoli obserwować  mroczniejszą stronę seksu i nie wiem czy taka zmiana kierunku przypadnie wam do gustu.

 

Nie jestem ani psychologiem, ani seksuologiem więc nie poruszę tutaj podłoża fetyszyzmu. Jeżeli interesujesz się tym tematem to polecam zajrzeć do publikacji naukowych.

Ale może od początku, bo czymże jest ten cały fetysz/fetyszyzm?

Według Wikipedii fetyszyzm to rodzaj parafilii seksualnej polegający na uzyskiwaniu satysfakcji seksualnej głównie lub wyłącznie w wyniku kontaktu z obiektem pobudzającym − fetyszem.

Fetyszem może być tak naprawdę wszystko. Zapewne tym najbardziej znanym jest podofilia czyli szczególne upodobanie stóp. Na tym w sumie moglibyśmy zakończyć ale chciałabym wam pokazać jak bardzo złożone jest to uwielbienie – nie ogranicza się tylko do patrzenia, czy dotykania. Stopa stopie nierówna! Podczas rozmów z fetyszystami doszłam do poniższych wniosków:

  1. Nie ma idealnej kobiecej stopy. Każdemu podoba się co innego. Jedni uwielbiają zadbane, opalone girki i muśnięte czerwonym lakierem paznokcie. Innych podniecają stopy brudne (piasek, błoto). I w sumie całe szczęście bo moje stopiszcza do idealnych nie należą. Niestety, nie da się nie zauważyć wykrzywionych paluchów :D.
  2. Bardziej od wyglądu liczy się zapach. To co dla nas jest powodem do wstydu (śmierdzące i mokre od potu) dla fetyszysty jest rajem na ziemi.
  3. Ważną częścią stopy są poduszeczki (spodnia część stópki).
  4. Zdrobnienia są na porządku dziennym: „stópki”, „stópeczki”, „paluszki”, „piętki”, „poduszeczki”. Z początku wydawało mi się to nieco infantylne ale przywykłam i polubiłam te określenia, a nawet zaczęłam ich używać :).
  5. Jest wiele pań sprzedających swoje używane skarpetki, buty i inne części garderoby (ogłoszenia tego typu są dostępne również na naszym największym portalu aukcyjnym)

Tak więc patrzenie, dotykanie, lizanie, masowanie, wąchanie, ssanie, pocieranie to to co tygryski lubią najbardziej :).

Oprócz stóp, spotykam się najczęściej z uwielbieniem do:

  • noszonej, brudnej bielizny (wąchanie, zakładanie na siebie)
  • butów wszelkiej maści (wąchanie, czyszczenie, lizanie)
  • lateksu/lacki
  • uległości
  • masochizmu
  • pończoch/rajstop (szczególnie nylonowych)
  • obnażania się
  • seksu w miejscu publicznym

 

Czasami zdarza mi się gościć u siebie w sklepie panie, które wyznają, że są przerażone tym że ich mężczyzna nagle zaczął nadmiernie interesować się ich stopami. Drogie panie! O ile wam pasuje taki układ to nie ma w tym niczego złego! Podejrzewam, że wy również macie jakiś rodzaj fetyszu. Moim na przykład jest zapach i ton głosu mojego partnera.

Problem może pojawić się wtedy, gdy spełnienie seksualne jest bardzo silnie nakierowane na fetysz i niemożliwe jest spełnienie bez niego. Nikt nie chce przecież wzbudzać mniejszego zainteresowania  od własnych stóp/bielizny/czegokolwiek. Wtedy, moim zdaniem, należy zgłosić się do seksuologa.

Drodzy panowie!

Podejście do kobiety samotnie siedzącej na ławce z zapytaniem „czy mogę pomasować stópki?” jest nie na miejscu i stawia was w jednym szeregu ze zboczeńcami. Nie dlatego, że zapytaliście o stopy, ale dlatego, że prosicie o możliwość masowania ciała zupełnie obcej sobie osoby (w tym przypadku fizycznie słabszej). Najczęściej taka pani po prostu bardzo się przestraszy, inna skrzywdzi dość boleśnie i narobi hałasu. Zapewniam, że nie warto. Jak zwykle zachęcam do stosowania zasady – szanuj innych, jeżeli chcesz aby oni szanowali ciebie.